Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Nauka i uczelnie wyższe w służbie społeczeństwu, a nie kapitałowi

Protest przeciwko Ustawie 2.0 na Uniwersytecie Warszawskim Protest przeciwko Ustawie 2.0 na Uniwersytecie Warszawskim

Stanowisko Komisji Zakładowej Inicjatywy Pracowniczej na Uniwersytecie Warszawskim w sprawie szkolnictwa wyższego i nauki po Ustawie 2.0. (10 lipca 2018 r.)


Nauka to wspólna praca na rzecz lepszej przyszłości dla nas i przyszłych pokoleń. Nauka to współpraca dziesiątek, setek i tysięcy naukowców na całym świecie, to dzielenie się wiedzą i umiejętnościami dla społeczeństwa, nie dla zysków. Takiej przełomowej i zarazem wspólnototwórczej nauki nie da się budować w warunkach wyzysku, konkurencji i nierówności. Prawdziwie nowatorska i odkrywcza wiedza i nauka powstają w warunkach współpracy, solidarności i poszanowania praw pracowniczych. Za tym się opowiadamy.

Jako związek zawodowy wyrażamy sprzeciw wobec zatwierdzonej 3 lipca br. przez Sejm RP ustawy 2.0 zawierającej wiele niekorzystnych dla rozwoju polskiej nauki zmian, prowadzącej do jej pełnego utowarowienia. To niepokojące, że jej ostateczny kształt stanowi niedopracowany dokument wprowadzany w chaotycznym pośpiechu. Ostatnie poprawki motywowane były politycznym celem, miały upozorować dobre intencje, w praktyce nie służą jednak dobru społecznemu i nie uwzględniły licznych propozycji przedstawicieli społeczności akademickiej oraz protestujących, które zyskały poparcie na uczelniach w całej Polsce. Ostateczny kształt ustawy nie był bowiem porządnie konsultowany z nami – pracownikami i pracownicami naukowymi oraz studentami i studentkami – których ustawa ta dotyczy i na których życie wpływa, ale uchwalony podczas nocnej sejmowej sesji.


Warto przypomnieć, że wybraliśmy tę drogą życiową ponieważ przedkładamy naukę i chęć wnoszenia do niej nowych, istotnych dla ogólnoludzkiej wiedzy i społeczeństwa treści, nad dobrobyt ekonomiczny. Wolność myślenia, odkrywania i poznawania skomplikowanych zjawisk od wieków napędza naukę, wbrew fatalnym warunkom lokalowym, logistycznym, biurokratycznym i finansowym. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zachować najważniejszą wartość nauki, jaką jest wolność krytycznego myślenia i badań, jak też przekazywanie ich wyników innym!


Obecna ustawa, a także szerzej prowadzona ministerialna polityka zarządzania polskimi uczelniami wyższymi, podcina nam skrzydła i zamyka drogę do rozwoju polskiej nauki. Służy bowiem przede wszystkim ułatwieniu ewaluacji dokonywanej przez urzędników oraz bezpośredniej komercjalizacji pracy badawczej i dydaktycznej.


To nie jakość i treść, a miejsce wydawania tekstów i ilość przyznanych im punktów będą dla ministerstwa odzwierciedleniem wartości danej pracy i jednostki naukowej, jaką reprezentuje badacz. Tymczasem w przypadku niektórych dziedzin lista ministerialna pomija wiele uznawanych na świecie, recenzowanych czasopism, a to sprawi, że kolejka i rywalizacja o publikowanie tekstów w ledwie kilku wysoko punktowanych przez ministerstwo czasopismach (art. 219, 1 b) w danej dziedzinie wprowadzi niezdrowego ducha rywalizacji między polskimi naukowcami. Niepokojący jest też fakt, że analogicznie będzie w przypadku oceny monografii naukowej – wystarczy, że naukowiec opublikuje swoją książkę w wydawnictwie cenionym, choć pominiętym (np. z niekoniecznie merytorycznych powodów) na ministerialnej liście, a jego kilkuletnia praca oceniona zostanie na 20, a nie 200 punktów!


Wiele polskich uczelni wyższych już od lat stanowi obszar naruszania i łamania praw pracowniczych. Dzieje się to szczególnie wobec kobiet, które ustawa 2.0 skazuje na wcześniejszą emeryturę, choć zawody akademickie nie są przecież wyniszczające fizycznie i nic nie stoi na przeszkodzie, by akurat tutaj wiek emerytalny wyrównać. Dla kobiet okres pracy nad dorobkiem habilitacyjnym niejednokrotnie jest także czasem, w którym pełnią one obowiązki macierzyńskie i ich rozwój naukowy jest wówczas ograniczony, co bynajmniej nie znaczy, że nie wracają do nauki. Znajdują one inne sposoby działania, konferencje międzynarodowe, wspólne publikacje i projekty naukowe z kolegami z zagranicy – na umiędzynarodowienie własnych badań. Nie widzimy powodów, by zatwierdzona ustawa w sposób nieuzasadniony merytorycznie ograniczała karierę akademicką kobiet.


Kobiety są też na uczelniach wyższych dyskryminowane ze względu na macierzyństwo oraz na stereotypowe utożsamianie ich z płcią "słabą", co na wielu wydziałach nadal oznacza odsuwanie ich od eksponowanych stanowisk, ograniczenie w dostępie do gremiów decyzyjnych czy po prostu kwestionowanie jakości ich badań. Kobiety są na uczelniach wyższych ofiarami nie tylko mobbingu i wyzysku, które dotyczą też i mężczyzn, ale również napastowania seksualnego i molestowania, które dotyka niestety tak pracownice, jak i studentki. Jesteśmy zdecydowanie przeciw ignorowaniu tych strukturalnych form dyskryminacji kobiet tak w aktualnej praktyce szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce, jak też w ustawie 2.0. Za niedopuszczalne należy uznać uporczywe ignorowanie przez autorów ustawy przepisów prawa międzynarodowego, które zobowiązują polskie władze do tworzenia systemowych strategii i narzędzi przeciwdziałania dyskryminacji kobiet. Podpisana przez Polskę w 1979 roku Konwencja ONZ o Eliminacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet (tzw. CEDAW) oraz Platforma Pekińska ONZ z 1995 roku obligują nasz kraj do zachowania należytej staranności w zakresie zapobiegania i przeciwdziałania dyskryminacji kobiet i dziewcząt.


Wyrażamy głęboki niepokój z powodu traktowania społeczności akademickiej jak przedsiębiorstwa, którym trzeba zarządzać na wzór korporacji. Nie oddamy polskiej nauki urzędnikom, nie damy się zamknąć w żelaznej klatce! Jeśli ustawa przejdzie przez Senat, zapowiadamy jej bojkot!

PLURALIZM, DEMOKRACJA I WOLNA NAUKA TO SPRZĘŻONE ZE SOBĄ WARTOŚCI, KTÓRYCH NIE ODDAMY NEOLIBERALNYM MACHINOM URZĘDNICZYM!

Powrót na górę