EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT

Inicjatywa Pracownicza wspiera protest "Polska potrzebuje wyższych płac"

Inicjatywa Pracownicza dołącza do demonstracji "Polska potrzebuje wyższych płac!" organizowanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Demonstracja odbędzie się w sobotę, 22 września o godz. 12:00 w Warszawie, a jej głównym postulatem jest żądanie wzrostu wynagrodzeń. Komisje OZZ IP zbierają się na rogu ulic Mysiej i Brackiej o godz. 12:00 skąd przejdą na Plac Trzech Krzyży, gdzie rozpocznie się demonstracja OPZZ. Poza wsparciem samej demonstracji, Komisja Krajowa OZZ IP wydała także stanowisko popierające mobilizację OPZZ:

[PRZECZYTAJ STANOWISKO KOMISJI KRAJOWEJ IP]

Czytaj dalej...

Popieramy protest „POLSKA POTRZEBUJE WYŻSZYCH PŁAC!”

STANOWISKO KOMISJI KRAJOWEJ OZZIP W ZWIĄZKU Z OGÓLNOPOLSKIM PROTESTEM „POLSKA POTRZEBUJE WYŻSZYCH PŁAC!”

W najbliższą sobotę OPZZ organizuje w Warszawie ogólnopolską i międzybranżową demonstrację pod hasłem „Polska potrzebuje wyższych płac”. Wśród jej głównych postulatów [LINK] znajdują się między innymi: wzrost wynagrodzeń, podwyższenie płacy minimalnej, zaniechanie (lub ograniczenie) zatrudnienia na podstawie umów cywilno-prawnych, przestrzeganie praw pracowniczych i związkowych. Niskie płace, praca na umowach śmieciowych i próby zwalczania działalności związkowej są od lat codziennością dla członkiń i członków Inicjatywy Pracowniczej.

Czytaj dalej...

RPA – strajki w obronie prawa do strajku

25 kwietnia w Republice Południowej Afryki odbył się strajk generalny zorganizowany przez Południowoafrykańską Federację Związków Zawodowych (SAFTU) – drugą co do wielkości centralę związkową w tym kraju. Strajk był częścią mobilizacji przeciwko reformie prawa pracy, która zakłada m.in. wprowadzenie dodatkowych restrykcji ograniczających możliwość przeprowadzenia legalnej akcji strajkowej. Aby zdobyć więcej informacji zarówno o reformie, jak i walce południowoafrykańskich związków zawodowych przeprowadziliśmy wywiad z Mametlwe Sebeiem – członkiem krajowego komitetu Wykonawczego SAFTU, przewodniczącym Powszechnego Związku Zawodowego Pracowników Przemysłowych RPA (GIWUSA – organizacja członkowska SAFTU) i członkiem Robotniczej Partii Socjalistycznej (WSPA – trockistowska organizacja polityczna należąca do CWI – Komitetu na rzecz Międzynarodówki Pracowniczej).

Czytaj dalej...

Socjalny Kongres Kobiet - postulaty

3 marca w Poznaniu odbył się Socjalny Kongres Kobiet. Zainicjowały go poznańskie pracownice żłobków, instytucji kultury oraz lokatorki z Warszawy i Poznania. Zorganizowanie Kongresu wynikało z konieczności rozszerzenia walki o wyższe płace i niższe czynsze, którą wspólnie toczymy na gruncie związków zawodowych i stowarzyszeń lokatorskich. Walka ta jest często bezpośrednią odpowiedzą na antykobiecą politykę prowadzoną przez władze samorządowe. Obecne próby zaostrzenia prawa aborcyjnego traktujemy natomiast jako uzupełnienie tej samej antykobiecej polityki, lecz tym razem realizowanej na szczeblu centralnym. W związku z tym my również wychodzimy na ulice, gdyż jesteśmy częścią szerszego ruchu kobiecego. Poniższa lista postulatów nie jest bezpośrednią odpowiedzią na rządowe próby ograniczania dostępu do właściwej opieki medycznej w przypadku niechcianej ciąży. Niemniej brak takiej opieki skutkuje pogorszeniem naszego położenia ekonomicznego, a to wzbudza nasz sprzeciw.  

1. Skrócenie długości tygodniowego czasu pracy do 35 godzin bez obniżenia płacy.

Poza tym, że pracownice zmagają się z obowiązkami zawodowymi, to na domiar złego wykonują darmową pracę w domu. Faktycznie w tygodniu pracują znacznie dłużej niż 40 godzin. Tymczasem ciągły wzrost wydajności pracy w gospodarce umożliwia skrócenie czasu pracy bez obniżenia płac. Jeżeli godziny pracy nie ulegają skróceniu, to na wzroście wydajności zyskuje tylko biznes, a tracą osoby pracujące. Ponadto wzrost wydajności pracy bez powszechnego skrócenia tygodnia roboczego w dłuższej perspektywie powoduje bezrobocie i biedę. Średni roczny czas pracy w Polsce jest o ok. 500 godzin dłuższy niż w Niemczech i należy do najdłuższych w Europie, co świadczy o naszym przepracowaniu. Potrzebujemy więcej czasu wolnego od pracy, w którym możemy realizować własne potrzeby. W przypadku pracownic żłobków i innych zatrudnionych w sektorze opiekuńczym występuje konieczność skrócenia czasu pracy do 25 godzin tygodniowo. Poziom ten obecnie przysługuje opiekunkom przedszkolnym i pozwala na właściwy odpoczynek.

2. Podwyższenie płac i zatrudnianie na umowy o pracę we wszystkich zakładach finansowanych z budżetu samorządowego lub państwowego.

Zwiększanie zadań instytucji finansowanych z budżetu samorządowego lub państwowego przy równoczesnym ograniczaniu liczby etatów powoduje wzrost obciążenia pracą. Za większą ilością pracy nie idzie jednak wzrost płac. Niskie płace, które są powszechne w miejskich instytucjach, zmuszają nas do „dorabiania” poza czasem pracy etatowej, w weekendy i podczas urlopów. Praca ta czasami jest wykonywana u tego samego pracodawcy, ale w innym zakresie obowiązków. Przepracowanie powoduje pogorszenie zdrowia: urazy, wypadki przy pracy, przewlekłe choroby, choroby zawodowe. Problemy te pogłębia zatrudnienie na umowy śmieciowe i outsourcing, dzięki którym instytucje tną koszty swojej działalności, obniżają płace i pogarszają warunki pracy. Ponadto umowy śmieciowe służą wzmaganiu podziałów pomiędzy pracownicami na te „lepsze” i „gorsze”, przy czym występowanie tych „gorszych” wywiera presję na te, które jeszcze mają stały etat. 

3. Zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach miejskich oraz obniżenie opłat za ich usługi.

Wieloletnie niedofinansowanie i cięcia wydatków publicznych, które zredukowały dostęp do żłobków, przedszkoli i innych instytucji opiekuńczych, bezpośrednio uderzają w kobiety. Ich darmowa bądź nisko płatna praca, wypełnia braki spowodowane ograniczonym dostępem do usług, żywności lub złymi warunkami mieszkaniowymi. W praktyce np. starsze kobiety muszą pracować na rzecz swoich dorosłych dzieci, sprawując opiekę nad własnymi wnukami. Niedorozwój publicznych instytucji opiekuńczych np. dla dzieci i osób starszych w rzeczywistości oznacza, przykucie kobiet do pracy w gospodarstwach domowych.

4. Wliczenie czasu przeznaczonego na dojazd do miejsca pracy w całkowity czas dnia roboczego.

Wysiłek związany z dojazdami do pracy nie jest traktowany jako praca, mimo że wiele zakładów działa wyłącznie dzięki zatrudnianiu ludzi, którzy nie mieszkają w ich najbliższym otoczeniu. Ludzie ci zmuszeni są do długich dojazdów ze względu na brak możliwości zatrudnienia „u siebie”. Kilkugodzinne dojazdy i praca na pełen etat uniemożliwiają realizację wszystkich obowiązków opiekuńczych w domu, nie wspominając o właściwym odpoczynku. Korzystanie z transportu pracowniczego, nierzadko podlega kontroli i różnym regulacjom, np. w autobusach dowożących pracowników do magazynów Amazona nie można spożywać posiłków ani napojów. Korzystanie z transportu publicznego naraża nas z kolei na opłaty, co jest absurdalną sytuacją. Nie dość, że dojazd do zakładu wiąże się ze stratą czasu i służy jedynie realizacji potrzeb przedsiębiorców, to jeszcze musimy za niego płacić. W konsekwencji tygodniowo oddajemy naszym szefom od kilku do kilkudziesięciu godzin naszego życia za darmo, a niejednokrotnie musimy jeszcze za to płacić.

5. Zwiększenie kontroli społecznej nad finansami i działaniami samorządu.

Finanse miasta nie są przejrzyste dla większości jego mieszkańców. Władze politykę zaciskania pasa uzasadniają względami ekonomicznymi, problem jednak nie jest brak funduszy lecz sposób ich podziału. Zbyt niskie zarobki w instytucjach opłacanych przez samorząd faktycznie wynikają z przyjęcia określonych priorytetów politycznych a nie z  „napiętego budżetu”. Wydatki na opiekę społeczną, usługi komunalne czy kulturę nie przynoszą wielkich zysków biznesowi, z zasady są więc traktowane jako strata, a ich niedofinansowanie jest normą. Natomiast budowa dróg czy stadionu umożliwiają transfer milionów do prywatnych kieszeni i w związku z tym wydatki te określa się jako „inwestycje rozwojowe”. Miejscy politycy w swoich decyzjach np. dotyczących finansowania instytucji kultury kierują się własnym gustem lub trendami politycznymi. W przypadku działalności instytucji opiekuńczych priorytetem jest utrzymywanie ich niewydolności, co zawsze może służyć jako pretekst do ich zamknięcia. My marnujemy nasz czas, głowiąc się nad strukturą budżetu, podczas gdy politycy używają go jako narzędzia do zabierania biednym i obdarowywania bogatych. Im bardziej niejasna struktura budżetu, tym łatwiej wyprowadzić z niego miliony, które trafiają do nielicznych.

6. Umożliwienie związkom zawodowym kontroli pracowniczej w zakresie norm pracy.

Brak szczegółowych zapisów w kodeksie pracy dotyczących norm pracy umożliwia przedsiębiorcom zwiększanie jej intensywności zgodnie z własnymi potrzebami. Normy, wskaźniki wydajności, ilość produktów na godzinę do wykonania przy liniach montażowych czy ilość dzieci w grupach w przypadku opiekunek żłobkowych, często przewyższa możliwości fizyczne zatrudnionych. Domagamy się kontroli pracowniczej nad regulacją norm, poprzez związki zawodowe lub reprezentacje załóg. Normy nie mogą rosnąć bez uzasadnienia (bez wprowadzania technologicznych usprawnień). Domagamy się zaprzestania zwolnień pod pretekstem niezrealizowania normy. Normy wydajności pracy muszą uwzględniać potrzeby i możliwości pracowników (zwłaszcza osób starszych czy niepełnosprawnych).

7. Planowanie czasu pracy (np. ustalania harmonogramów, zmian czy przerw w pracy) zgodnie z potrzebami zatrudnionych.

Elastyczne zatrudnienie służy jeszcze większemu usztywnieniu przedsiębiorców pod względem planowania czasu pracy. Spora część zakładów funkcjonuje w trybie 24-godzinnym, mimo że nie ma ku temu innego uzasadnienia niż zwiększenie zysków (nie mówimy o sektorach, które zaspokajają bieżące potrzeby takie jak służba zdrowia). Praca nocna, przymusowe nadgodziny, dodatkowe dyżury, coraz dłuższe okresy rozliczeniowe niszczą nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Zwłaszcza w przypadku pracy nocnej domagamy się dopasowania czasu pracy do naszych potrzeb (tj. możliwości ograniczenia jego długości i możliwości wyboru godzin przeznaczonych na pracę), jak również planowania czasu pracy z co najmniej trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Niestabilne godziny pracy uderzają ze zdwojoną siłą w rodziców oraz osoby opiekujące się osobami starszymi lub niepełnosprawnymi. Krótkookresowe umowy agencyjne (np. dwutygodniowe czy miesięczne), na których pracuje się pół roku lub dłużej, służą przerzucaniu ryzyka biznesowego na ludzi pracy. Umowy te skutkują skrajną niepewnością i pracą ponad siły (nawet podczas przechodzenia choroby), aby „zasłużyć” na kolejną umowę. Ponadto przerwy, które są niezbędne, aby móc przepracować cały dzień roboczy, powinny być w całości poświęcone na odpoczynek, a nie na realizację dodatkowych zadań służbowych czy na dotarcie do miejsca samego odpoczynku.

8. Powszechne ubezpieczenie zdrowotne dla wszystkich osób zamieszkałych w Polsce. Zniesienie limitów na specjalistyczne świadczenia medyczne.

Powszechnie panujące niestabilne zatrudnienie i związane z nim częste okresy bezrobocia utrudniają dostęp do bezpłatnego, specjalistycznego lecznictwa i rehabilitacji. Z obecnego systemu ubezpieczeń społecznych mogą korzystać jedynie osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Osoby zatrudnione na umowach śmieciowych lub niezarejestrowane jako bezrobotne muszą płacić krocie za prywatną opiekę medyczną i leki. Taki stan w połączeniu z niskimi zarobkami zmusza je do pracy ponad siły. Brak środków na podejmowanie leczenia i profilaktyki powoduje, szczególnie wśród starszych osób, gwałtowne pogorszenie zdrowia. Koszty wynikające z wyniszczenia zdrowia przez pracę powinny ponosić państwo i przedsiębiorcy a nie pracownice, które są zmuszone często leczyć siebie i swoich bliskich metodami domowymi. Niezależnie od tego czy jesteśmy zatrudnione na podstawie umowy o pracę i czy posiadamy polskie obywatelstwo, przymus pracy wyciska piętno na naszym zdrowiu. W związku z tym wymagamy stałego, a nie ograniczonego, dostępu do opieki medycznej.  

9. Powszechna emerytura na poziomie co najmniej płacy minimalnej.

Gwałtowny spadek wysokości dochodów po przejściu na emeryturę wymusza na seniorach, jeśli pozwala na to ich stan zdrowia, kontynuowanie pracy. Problem ten dotyka zwłaszcza osób samotnych i kobiety, które w okresie aktywności zawodowej są zwykle gorzej opłacane, więc uzyskują niższe emerytury. Zbyt niskie emerytury uniemożliwiają, chociażby opłacenie czynszu lub zakup niezbędnych leków co w dalszej perspektywie skazuje starsze osoby na eksmisję lub wczesną śmierć.

10.Rozwinięcie budownictwa komunalnego jako alternatywy dla komercyjnych mieszkań, a nie formy pomocy.

Podstawowy problem dzisiejszej polityki mieszkaniowej sprowadza się do tego, że w ostatnich dwóch dekadach struktura budownictwa mieszkaniowego sukcesywnie ulegała zmianie. W 2010 r. w podmioty uspołecznione oddały do użytku raptem 6,6% ze wszystkich nowych mieszkań, gdy tymczasem deweloperzy oddali ich ponad 40%. Spadek znaczenia budownictwa uspołecznionego jest szczególnie widoczny w miastach. To w nich deweloperzy oddają dziś do użytku 60-65% ogółu mieszkań (w 1995 r. – tylko 6,3%). Równocześnie następuje prywatyzacja komunalnych zasobów mieszkaniowych i gwałtowny spadek ich liczby. Raport NIK ujawnił, że władze miast realizują zapotrzebowanie na lokale socjalne na poziomie 1-2% rocznie! Rozwój budownictwa deweloperskiego i zapaść budownictwa uspołecznionego, w tym także komunalnego, sprzyja jedynie dużym inwestorom, firmom budowlanym i bankom kredytującym budownictwo prywatne. Brak konkurencji doprowadził do monopolu kilku deweloperów, który oznacza nadmierne wywindowanie cen nieruchomości na sprzedaż, jak i cen wynajmu. Celem przeciwdziałania takiej sytuacji konieczna jest zatem dywersyfikacja rynku nieruchomości i rozwój miejskich zasobów lokalowych. Tylko aktywna polityka samorządów, polegająca na wdrażaniu programów budownictwa socjalnego i komunalnego, jest w stanie zapewnić godne warunki mieszkaniowe, zapobiec wyludnianiu miast i wzrostowi nierówności społecznych. 

11. Zatrzymanie reprywatyzacji nieruchomości i naprawa spowodowanych przez nią krzywd społecznych.

Reprywatyzacja polega na przejęciu w prywatne ręce przedwojennych majątków, w tym miejskiego zasobu lokalowego. W wielu miastach majątki te tworzone były za publiczne kredyty. W Warszawie po wojnie zostały one odbudowane dzięki darmowej i półdarmowej pracy, potrąceniom z pensji pracowników w całym kraju i materiałom z rozbiórki innych miast. Podobnie jak kiedyś „cały naród odbudowywał stolicę”, obecnie wszyscy zrzucamy się na fortuny dla kilku nowych właścicieli reprywatyzowanych nieruchomości. Poza reprywatyzacją tysięcy kamienic władze przeznaczają dziesiątki miliardów złotych na finansowe odszkodowania dla przedwojennych właścicieli. Wyłożenie tak dużych funduszy z budżetu stolicy było możliwe dzięki wprowadzeniu szeregu antyspołecznych reform: ratusz sprywatyzował stołówki szkolne i system energetyki cieplnej (SPEC), podwyższył czynsze w mieszkaniach komunalnych i ceny biletów komunikacji miejskiej. Z tej przyczyny reprywatyzacja jawi się jako największa grabież w historii powojennej Warszawy. Władze unikają jednak odpowiedzialności za społeczne krzywdy wynikające z tego procesu. Naprawa krzywd powinna polegać na: weryfikacji wszystkich przejęć nieruchomości, przywróceniu ich miastu, możliwości powrotu do lokalu komunalnego dla wszystkich lokatorów ze zreprywatyzowanych mieszkań, cofnięciu prywatyzacji i podwyżek usług publicznych oraz odtworzeniu i poszerzeniu zasobu mieszkań komunalnych. 

12. Oddłużenie lokatorów oczekujących na przydział do lokali socjalnych i zmuszonych uiszczać tzw. karny czynsz (odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu).

Ponieważ zasób lokalowy gmin jest zbyt mały, to mieszkańcy po uzyskaniu prawa do lokalu socjalnego, nie mają możliwości z niego korzystać. Wówczas nadal zamieszkują dotychczasowe (najczęściej prywatne) lokale, a gmina wypłaca prywatnym właścicielom comiesięczne odszkodowania. W dalszej kolejności gminy żądają od owych mieszkańców zwrotu odszkodowań. Brak rozwiązania sprawy tzw. regresów (odszkodowań regresowych) powoduje, że za niedobór mieszkań socjalnych płacą lokatorzy. W rzeczywistości prawo do mieszkania ich nie obowiązuje i są obciążani wielotysięcznymi, niemożliwymi do spłacenia długami. Samo oczekiwanie na lokal socjalny zasądzony przez sąd trwa często ponad dziesięć lat. Konsekwencji takiego stanu rzeczy nie mogą ponosić lokatorki, szczególnie że ich prawo do lokalu socjalnego wynika z niskich dochodów i ze złej sytuacji materialnej. 

13. Wprowadzenie całkowitego zakazu eksmisji do tzw. lokali tymczasowych, które są tylko zakamuflowaną formą eksmisji „na bruk”. Wprowadzenie także całkowitego zakazu traktowania ośrodków dla bezdomnych prowadzonych przez organizacje pozarządowe i gminy, jako lokale zastępcze.

Tzw. lokale tymczasowe dla eksmitowanych to przeważnie pokoje w hotelach pracowniczych opłacone przez władze miasta nie dłużej niż przez miesiąc. Toteż najczęściej po upływie miesiąca osoby eksmitowane i tak trafiają do ośrodków dla bezdomnych. Bywa, że opiekun prawny częściowo ubezwłasnowolnionych osób, zamiast bronić swoich podopiecznych, ułatwia właścicielowi dokonanie eksmisji. Ośrodki dla bezdomnych z zasady są schronieniem w sytuacjach kryzysowych i tak należy je traktować. W żadnym wypadku nie mogą pełnić funkcji lokali zastępczych czy socjalnych.

14. Urealnienie kryterium dochodowego przy przyznawaniu mieszkań komunalnych i socjalnych, zniesienie kryterium metrażowego oraz wprowadzenie zasad przyznawania lokali socjalnych odpowiadających realnym potrzebom mieszkańców i mieszkanek gmin.

Jeżeli władze gminy nie chcą wywiązać się z obowiązku dostarczenia odpowiedniej liczby lokali komunalnych i socjalnych, wówczas określają kryteria przydziałów mieszkań w taki sposób, aby ograniczyć uwzględnianie wniosków dużej części potrzebujących. Kryterium dochodowe eliminuje osoby, które osiągają zbyt wysokie dochody, aby starać się o przydział mieszkania komunalnego. Z drugiej strony osoby te zarabiają za mało, aby wynająć mieszkanie na rynku. Kolejnym problemem jest próg metrażowy, który uderza w osoby o niskich dochodach „uwięzionych” w stosunkowo dużych mieszkaniach czynszowych. Ostatecznie np. w Poznaniu zmiana określonych kryteriów uwzględniania wniosków spowodowała wzrost ich liczby i ujawniła dużą grupę potrzebujących. 

15. Objęcie ochroną „frankowiczów”. Objęcie ochroną osób, które z powodu zadłużenia i niemożliwości spłat kredytu mieszkaniowego utracili prawo do swojego jedynego mieszkania zajmowanego na podstawie prawa własności; wskutek przewłaszczenia stają się bezdomni i nie obejmują ich przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów (casus min. tzw. frankowiczów).

Według niektórych danych grupa zadłużonych tzw. frankowiczów liczy ok. 560 tys. osób. Problem zadłużenia związanego z zakupem mieszkania dotyczy całych rodzin, czyli  znacznie większej ilości ludzi.  W 2000 r. wysokość kredytów hipotecznych zaciągniętych przez Polaków i Polki ogółem wynosiła ok. 9,5 mld zł., obecnie jest to ok. 378 mld zł. W ciągu kilkunastu lat zadłużenie z tego tytułu wzrosło zatem o blisko 3900%. Niejednokrotnie zadłużone rodziny ze względu na zaprzestanie spłaty kredytu tracą prawo do zajmowanego lokalu, który jest jedynym miejscem, gdzie mogą zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe. Utrata płynności finansowej gospodarstw domowych spowodowana jest głównie wysokimi ratami kredytu hipotecznego (często wcześniej denominowanego we frankach). Powody tego stanu rzeczy są różne, np. utrata pracy wskutek choroby czy innych okoliczności niezależnych od dłużników. W przypadku braku płynności spłat następuje licytacja i utrata prawa do zajmowanego lokalu. Nowy właściciel na podstawie aktu nabycia i przywłaszczenia mieszkania może bez konieczności wnoszenia sprawy do sądu od razu rozpocząć postępowanie z udziałem komornika, który automatycznie na jego zlecenie dokonuje eksmisji.

16. Podłączenie wszystkich mieszkań komunalnych do c.o., oddłużenie lokatorów zmuszonych do ogrzewania się prądem i wprowadzenie realnej regulacji cen energii.

Pomimo że ogrzewanie prądowe jest najdroższą formą ogrzewania, to w samej Warszawie niemal 70 proc. budynków zarządzanych przez gminę nie jest podłączona do sieci ciepłowniczej. Warunkiem uzyskania przydziału mieszkania komunalnego są niskie zarobki, lecz koszty ogrzewania prądem są wielokrotnie wyższe niż progi zarobków określone przez ratusz. Sytuacja ta jest szczególne trudna dla pracujących matek, które nie są w stanie oszczędzać na ogrzewaniu, gdyż muszą zapewnić dzieciom właściwe warunki. Za zaniedbania władz miast pod względem zapewnienia dostępu do taniej energii płacą więc lokatorki, podczas gdy urzędnicy chowają głowę w piasek. Do czasu podłączenia mieszkań do c.o. należy ulżyć lokatorom skazanym na drastyczne koszty ogrzewania, znosząc opłaty czynszowe. Ponieważ nieproporcjonalne koszty ogrzewania powodują zadłużenie i eksmisje najemców, to w ich wypadku konieczne jest również unieważnienie długów czynszowych i wstrzymanie eksmisji. Obecnie istniejące dodatki energetyczne sięgają 2 proc. realnych kosztów ogrzewania prądem, a w związku z tym należy uruchomić dopłaty wyrównawcze za prąd. Prywatyzacja sektora energetycznego jest przyczyną ciągłego wzrostu cen prądu, które powinny podlegać znacznie większej regulacji.

17. Wprowadzenie mieszkaniowych programów wsparcia dla cudzoziemców znajdujących się w niedostatku ekonomicznym, uchodźców i osób ubiegających się o azyl. 

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów od 2013 r. walczy o prawo do mieszkania dla  migrantów romskich, którzy ze względu na złą sytuację materialną zamieszkują np. opuszczone altany działkowe. Romowie nie mają możliwości rejestracji swojego pobytu w Polsce. Co za tym idzie instytucje miejskie jak i podmioty prywatne częściej stosują wobec nich nielegalne wysiedlenia i łamią Ustawę o Ochronie Praw Lokatorów. Niektóre gminy w Polsce odpowiadają za wysiedlenia Romów przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Wysiedlenia i nielegalne wyburzenia wiążą się z wydatkami z miejskich budżetów, które można by przeznaczyć na rozwój mieszkalnictwa. Osoby oczekujące na decyzję o uzyskaniu azylu lub innej formy ochrony, nie mogą podejmować legalnej pracy w Polsce. Ponadto nie mają możliwości uzyskania podstawowej ochrony w postaci mieszkania. W takiej sytuacji są one zmuszone do pracy na czarno, aby opłacić czynsze komercyjne.

18. Wprowadzenie regulacji dotyczących przemocy w rodzinie, polegających na tym, iż to sprawca przemocy zobowiązany jest do opuszczenia mieszkania.

Dotychczasowe formy ochrony ofiar przemocy nie są wystarczające pod względem ochrony praw lokatorskich. Niejednokrotnie to ofiary przemocy są zmuszone do opuszczenia mieszkania i wielomiesięcznego lub wieloletniego oczekiwania na zapadnięcie wyroków sądowych i na możliwość ubiegania się o pomoc mieszkaniową. 

19. Wprowadzenie całkowitego zakazu budowy substandardów mieszkaniowych w postaci kontenerów socjalnych i baraków oraz wykorzystywanie ich jako mieszkania socjalne lub lokale tymczasowe dla najuboższych.

W Polsce w warunkach substandardowych mieszka około 5,5 mln osób. W 2012 r. Główny Urząd Statystyczny podał z kolei, że płaca przeciętnego mieszkańca Polski, umożliwia nabycie ok. pół metra kwadratowego mieszkania. To niemal dwa razy mniej niż dziesięć lat temu. W kolejce na przydział lokali socjalnych i komunalnych oczekują tysiące osób, natomiast gminy coraz częściej wdrażają mieszkania substandardowe w postaci baraków, kontenerów czy w domów z dykty. Działania te często łamią zapisy prawa budowlanego. Co więcej, lokalizowanie substandardowych osiedli na odseparowanych obrzeżach miast wzmaga segregację społeczną. „Socjalne getta biedy” są też straszakiem wykorzystywanym przeciwko tzw. „trudnym lokatorom”.  

20.Ukaranie winnych morderstwa Jolanty Brzeskiej oraz winnych zacierania śladów tej zbrodni (policjantów i prokuratorów).

Czytaj dalej...

Nie warto być łamistrajkiem dla Starbucksa!

Kierownictwo firmy Starbucks zachęca pracowników i pracownice polskich kawiarni do pełnienia roli łamistrajków. Największa na świecie sieć kawiarni rekrutuje obecnie osoby chcące „pracować z niemieckimi partnerami” w Berlinie i w Zagłebiu Ruhry w związku z trwającymi strajkami sektora gastronomicznego. Celem jest złamanie protestów związku zawodowego NGG walczącego od października 2016 r. o podwyżki wynagrodzeń. Chociaż oferta Starbucksa może brzmieć zachęcająco w porównaniu z polskimi stawkami wynagrodzeń, w dłuższej perspektywie klęska strajku w Niemczech odbije się niekorzystnie na warunkach pracy wszystkich pracowników i pracownic sieci.

Czytaj dalej...

Płaca minimalna w 2017 r. - 2000 zł dla "etatowców" i minimana stawka godzinowa dla osób na zleceniach

  • Dział: Prawo

14 czerwca rząd ogłosił, że w 2017 r. płaca minimalna wyniesie 2000 zł brutto czyli 1459,47 zł netto (na rękę). W stosunku do obecnego roku, minimalne wynagrodzenie wzrośnie o 150 zł (8,1%), ale wciąż nie osiągnie poziomu 50% przeciętnej płacy w gospodarce (2150 zł w 2016 r.). Dodatkowo 7 lipca Sejm przyjął przepisy wprowadzające minimalną stawkę godzinową dla osób pracujących na umowach zlecenie i samo-zatrudnionych.

Czytaj dalej...

Protesty "Podnieść płacę minimalną!"

Członkowie i członkinie IP wzięli udział 9 maja w w akcjach prestacyjnych pod hasłem „Chcemy więcej zarabiać!”. Protesty, których celem było domaganie się wzrostu płacy minimalnej, miały miejsce w Poznaniu, Zielonej Górze, na Śląsku, we Wrocławiu, Lublinie i Bydgoszczy - organizowała je Inicjatywa Pracownicza ze współpracy przede wszystkim ze związkiem zawodowym Sierpień 80.

Czytaj dalej...

Warszawa: pikieta "Chcemy więcej zarabiać"

Dziewiątego maja 2015 r. o godzinie 13:00 pod budynkiem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej przy ul. Nowogrodzkiej 1/3/5 odbyła się krótka pikieta w sprawie podniesienia płacy minimalnej. Wydarzenie było współorganizowane przez: Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza, Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80", Polska Partia Pracy - Sierpień 80 i Partia Zieloni, lokalnym współorganizatorem była Partia Razem. Pikieta była częścią ogólnopolskiej akcji na rzecz podniesienia płacy minimalnej.

Zgromadzenie trwało godzinę, a mówcami byli kolejno: Wojciech Nadgłowski, który otworzył zgromadzenie, Maciej Konieczny, Agnieszka Grzybek, Rafał Zieleniewski, Filip Ilkowski i Anna Grodzka, mowa końcowa należała ponownie do Wojciecha Nadgłowskiego. Mówcy zwracali uwagę na mity narosłe - wskutek neoliberalnej propagandy - wokół istoty płacy minimalnej, a zwłaszcza jej podniesienia. O mitach na narosłych na temat płacy minimalnej można przeczytać tutaj.

Kilka minut po godzinie czternastej zgromadzenie zostało rozwiązane. Demonstrujący rozdzielili między siebie ulotki i ruszyli w miasto je rozdawać. W sumie tego dnia w Warszawie rozdano 2000 ulotek.

Demonstracja miała w dużej mierze znaczenie symboliczne. W Polsce brak jest woli politycznej by płacę minimalną ustalić na godziwym poziomie. Dla syndykalistów nie jest to żadną nowością - wszystkie radykalniejsze prawa i zdobycze ruchu robotniczego były wywalczone przez samych pracowników. Czy to skrócenie czasu pracy, czy też system ubezpieczeń społecznych. Nie można mieć złudzeń - ani rząd ani kapitał nie będą skore by nasze postulaty spełnić. Jedyną możliwością dającą realną możliwość realizacji postulatów, są masowe demonstracje i strajki.

Dzisiejsza akcja była pierwszą, ale nie ostatnią akcją w sprawie podwyżki płacy minimalnej. O problematyce niskich i niepewnych zarobków będziemy mówić już za dwa tygodnie, podczas demonstracji "My, prekariat".

ev548j0 

Czytaj dalej...

Płaca gwarantująca godne życie dla matek i innych osób zajmujących się opieką. Podpisz petycję

Jako uczestnicy kampanii “Chcemy więcej zarabiać”, domagamy się 2800 zł. brutto miesięcznej pensji minimalnej i stawki godzinowej nie niższej niż 15 zł. Podniesienie minimalnego wynagrodzenia nie rozwiązuje jednak problemu osób, w szczególności kobiet, które każdego dnia nieodpłatnie wykonują pracę opiekuńczą. Uważamy, że każdy pracownik i pracownica, także ci zajmujący się utrzymaniem gospodarstw domowych, powinni otrzymywać płace na poziomie gwarantującym godne życie im i ich rodzinom. 

Czytaj dalej...

9 maja 2015 - Ogólnopolska akcja "Chcemy więcej zarabiać"

9 maja OGÓLNOPOLSKI DZIEŃ PROTESTÓW W SPRAWIE PODWYŻSZENIA PŁACY MINIMALNEJ do 2800 zł

Protesty odbędą się:

Katowice,
okolice ul. Stawowej, godz. 14:00

Bydgoszcz,
Plac Wolności w pobliżu McDonald'sa, godz. 12:00

Lublin,
ul. Królewska 2 pod siedzibą PO, godz. 11:00

Wrocław,
Rynek pod Pręgierzem, godz. 12:00 (tel. 503 177 889)

Poznań,
ul. 27 grudnia przy Okrąglaku w pobliżu McDonald'sa, godz. 13:00

Warszawa,
pod Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej, godz. 13:00 (tel. 530 377 534)

Zielona Góra,
al. Niepodległości obok Teatru Lubuskiego, godz. 11:00

Koalicja: Wolny Związek Zawodowy Sierpień 80, Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza, Partia Zieloni, Polska Partia Pracy

https://www.facebook.com/chcemywiecejzarabiac?ref=hl

Chcemy więcej zarabiać!

Dziś płaca minimalna w Polsce wynosi 1750 zł brutto i jest to około 1286 zł na rękę. Nie pozwala to, na godne życie – na pokrycie podstawowych kosztów: jak mieszkanie, jedzenie, rachunki, transport czy leki. A przecież nasze życie powinno być czymś więcej niż tylko spaniem, pożywianiem się i pracą najemną!

Zarobki w Polsce są upokarzająco niskie. Realna wartość naszych płac maleje od 15 lat. Wzrastają natomiast nasze wydatki, w tym na dostęp do podstawowych usług publicznych. Pracodawcy korzystają z trudnej sytuacji na rynku pracy, by płacić nam jak najmniej, niezależnie od zysków, jakie przynosi im nasza praca. Wiedząc, że często nie mamy innego wyboru dyktują nam nieuczciwe warunki zatrudnienia i reagują agresją, gdy domagamy się więcej. Płacenie głodowych stawek, lub nie płacenie w ogóle, jest jedynym pomysłem na biznes wielu tak zwanych przedsiębiorców. Ich majątki rosną, podczas gdy my żyjemy w biedzie. Dla przykładu prezes banku PKO BP zarabia dziennie 8,5 tys. zł. Nie możemy dalej na to pozwalać!

Jeżeli nie możemy utrzymać się z własnej pracy, co nam pozostaje? Więcej pracy – 12, 16 godzin na dobę? Kradzież? Żebractwo? Imigracja? Niskie zarobki są obrazą dla wszystkich, którzy próbują uczciwie pracować zamiast uprawiać spekulacje finansowe lub czerpać dochody z zajmowania fikcyjnych stanowisk. Na to także nie możemy dalej pozwolić!

Przeciwnicy podwyższenia płacy minimalnej (elity polityczne i biznesowe) utrzymują, że powoduje ona wzrost bezrobocia i jest szkodliwa dla gospodarki. Swoje przekonania popierają wyłącznie abstrakcyjnymi modelami, które w żaden sposób nie uwzględniają faktycznej sytuacji. W krajach, gdzie wprowadzono lub podniesiono płacę minimalną nie zaobserwowano żadnych negatywnych gospodarczo konsekwencji, a zwłaszcza dla samych pracownic i pracowników. W Polsce dotychczasowe podwyżki płacy minimalnej również nie doprowadziły do widocznego wzrostu bezrobocia. Jedyną przewidywalną konsekwencją podniesienie płacy minimalnej jest wzrost zarobków pracowników i pracownic. Podwyższenia zarobków pracowniczych zawsze najbardziej obawiają się ci, których wysokie zyski zależą od naszych niskich pensji.

Nie chcemy, żeby Polska stała się krajem pół-darmowej siły roboczej, gdzie kapitaliści z całego świata przybywają w poszukiwaniu tanich i posłusznych pracowników i pracownic dla swoich wielomiliardowych przedsięwzięć. To nie jest dobra droga rozwoju. Nie chcemy, aby bogactwo jednych budowane było na ubóstwie wszystkich pozostałych. Nie chcemy żyć w kraju, gdzie dobrze jest tylko prezesom i właścicielom korporacji. Gdzie kapitał bierze wszystko a nam zostawia tylko tyle, byśmy nie pomarli z głodu zbyt wcześnie.

Na całym świecie ludzie walczą o lepsze zarobki. W Stanach Zjednoczonych pracownicy i pracownice supermarketów i barów z fastfoodami organizują się i walczą o podniesienie płacy minimalnej. W Chinach robotnicy i robotnice organizują protesty w fabrykach pomimo brutalnych represji. Czujemy się częścią tego światowego ruchu. Tam, gdzie jest opresja, jest też i opór.

Nie chcemy być niewolnikami. Zmieńmy to! Zażądajmy razem podniesienia płacy minimalnej do 2800 zł brutto i 15 złotych minimalnej pensji na godzinę!

Czytaj dalej...

Widmo wyższej płacy minimalnej

Widmo podwyższenia płacy minimalnej wywołuje u polskich kapitalistów oraz liberalnych „ekspertów ekonomicznych” prawdziwą grozę. W dziesiątkach artykułów prasowych i na licznych konferencjach „eksperckich”, przeciwko płacy minimalnej wytaczają oni zazwyczaj jeden, najcięższy zarzut – jej wzrost ma rzekomo prowadzić do spadku zatrudnienia i zwolnień.

Czytaj dalej...

Wolontariat: Potrzeba większych obostrzeń

 

Według Kodeksu pracy, zawierającego przepisy fundamentalne dla naszego ustroju pracy, nie można zrzec się prawa do wynagrodzenia (art. 84). Dlaczego tego typu zapis został ujęty w ustawie, skoro przecież nikt rozsądny nie będzie pracował za darmo? Okazuje się, że sprawa wcale nie jest taka oczywista.

Czytaj dalej...

Wyzysk po polsku. Roszczeniowi pracownicy czy pracodawcy?

Każdego dnia ogarnia mnie coraz większa wściekłość, kiedy czytam zmanipulowane ideologicznie informacje prasowe. Z uwagi na wykonywaną pracę jestem zmuszony przeczytać część artykułów w prasie ekonomicznej i prawniczej. Czytając, nie wierzę w to, co widzę, tj. jak bardzo media odwracają kota ogonem.

Jak co roku w związku z podwyżką płacy minimalnej, w „Gazecie Prawnej” kilka miesięcy temu pojawiały się teksty o tym, jak bardzo uderza to w  pracodawców, a wzrost płacy z 1600 brutto do 1680 brutto doprowadzi do zwiększenia bezrobocia, ponieważ zwiększa to koszty pracodawcy. Swoją prymitywną tezę argumentuje przedstawianiem miesięcznego zwiększenia kosztów pracodawcy oraz efektu wzrostu wynagrodzenia po dwunastu miesiącach obowiązywania podwyżki.

Czytaj dalej...

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
530 377 534
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 530 377 534
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.